Skąd się bierze prąd elektryczny?

Jeśli zapytamy dziecko: skąd się bierze prąd elektryczny, to bardzo często odpowiedzią będzie po prostu: z gniazdka. Jednak nawet jeśli to samo pytanie zadane dorosłemu, to często nie uzyskamy dużo bardziej precyzyjnej odpowiedzi niż neutralne “z elektrowni”. Spróbujmy zatem przyjrzeć się bliżej tematowi prądu elektrycznego, by choć minimalnie bardziej precyzyjnie móc odpowiedzieć na to pytanie. O tym bowiem jak ważny jest prąd wie każdy, komu tylko przytrafi się choćby krótka przerwa w jego dostawie.

Czarne złoto
Od niepamiętnych czasów w Polsce funkcjonuje pewien mit górnika jako osoby, bez której ten kraj by stanął. To nie jest miejsce na takie dyskusje, trzeba jednak przyznać, że ogromna część polskiego prądu bierze się właśnie z węgla. Po dostarczeniu go do elektrowni węgiel spalany jest w olbrzymim piecu, a wytworzona dzięki temu bardzo wysoka temperatura ogrzewa rury z wodą. W efekcie powstaje para wodna o temperaturze kilkuset stopni Celsjusza, która zasila turbiny połączone z właściwym generatorem prądu. Proces ten jest stosunkowo prosty, jednak pomimo istnienia licznych filtrów – niekoniecznie ekologiczny. Produktem ubocznym spalania węgla są bowiem liczne gazy i pyły, które nie są obojętne ani dla środowiska, ani dla naszego zdrowia.

Energia przyszłości
Świadome kraje coraz bardziej stawiają na energię odnawialną. Pomijając tu nawet kwestię zanieczyszczenia środowiska – zwróćmy uwagę na słowo „odnawialność”. Wydobywany przez ludzi węgiel nie jest przecież nieskończony – wraz z jego wydobyciem coraz bardziej istotne staje się więc pytanie – co zrobić, gdy skończy się węgiel? Odpowiedzią są właśnie źródła odnawialne. Przyroda zapewnia nam olbrzymie ilości odnawialnej energii – musimy tylko nauczyć się z niej korzystać. Uczymy się tego zresztą już od setek lat – choćby koła młyńskie umożliwiały mielenie ziarna na mąkę z wykorzystaniem energii danej nam przez rzekę. Nie każdy ma jednak szczęście mieszkania blisko rzeki – wtedy warto zwrócić się ku energii ze słońca lub wiatru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *